Kiedy warto poprawić akustykę wnętrza?
Dobra akustyka wnętrza często pozostaje niezauważona. Po prostu rozmawiamy, pracujemy, spotykamy się lub odpoczywamy i nie zastanawiamy się, dlaczego w jednym pomieszczeniu łatwo się porozumieć, a w innym rozmowa szybko zamienia się w mieszankę odbijających się dźwięków.
Problem pojawia się wtedy, gdy wnętrze nie jest dostosowane do sposobu, w jaki z niego korzystamy. Duża liczba osób, otwarta przestrzeń, twarde powierzchnie, duże przeszklenia czy zmiana funkcji pomieszczenia mogą sprawić, że akustyka zaczyna przeszkadzać w codziennym użytkowaniu.
Kiedy warto poprawić akustykę wnętrza? Nie tylko wtedy, gdy jest w nim głośno. Często pierwszym sygnałem jest pogłos, trudność w zrozumieniu rozmówcy albo zmęczenie po dłuższym przebywaniu w pomieszczeniu.
Głośne pomieszczenie nie zawsze oznacza problem z akustyką
Jeżeli w pomieszczeniu pracuje kilkadziesiąt osób, prowadzone są rozmowy, dzwonią telefony i działają urządzenia biurowe, naturalnie będzie w nim więcej dźwięków. Panele akustyczne nie usuną ich źródeł.
Mogą natomiast ograniczyć odbicia dźwięku od ścian, sufitu i innych twardych powierzchni. Dzięki temu dźwięk szybciej wygasa, a poziom pogłosu spada. Dlatego poprawa akustyki wnętrza nie powinna być traktowana jako sposób na wyeliminowanie każdego hałasu. Jej celem jest stworzenie warunków, w których dźwięk nie utrudnia korzystania z pomieszczenia.
Kiedy warto pomyśleć o poprawie akustyki?
Gdy pomieszczenie zmienia swoją funkcję.
Pomieszczenie zaprojektowane do jednego celu może mieć zupełnie inne wymagania akustyczne po zmianie sposobu użytkowania. Przestrzeń magazynowa może stać się biurem, duży salon może zostać domowym miejscem pracy, a sala wielofunkcyjna może zacząć służyć przede wszystkim spotkaniom.
Dobrym przykładem jest nasze własne biuro Baffle. Pomieszczenie wcześniej pełniło funkcję kuchni. Po zmianie zostało przekształcone w przestrzeń do pracy. Ściany były pokryte płytkami, a podłoga miała wykładzinę. Po zmianie funkcji konieczne było ponowne zaprojektowanie całej przestrzeni, w tym jej akustyki. Zastosowaliśmy panele z filcu PET o grubości 9 mm w kilku kolorach oraz dekoracyjne elementy BaffleForm. Panele zostały precyzyjnie wycięte na podstawie projektu, a na jednej ze ścian konieczne było wykonanie dodatkowego stelaża, ponieważ istniejące podłoże było nierówne.
Efektem była przestrzeń biurowa, w której zastosowanie paneli ograniczyło pogłos powstający w pomieszczeniu z twardymi powierzchniami. To dobry przykład zasady, która sprawdza się w wielu wnętrzach: zmiana funkcji pomieszczenia jest dobrym momentem, aby ponownie przyjrzeć się jego akustyce.
Gdy powstaje biuro open space
Open space jest szczególnie wymagającym środowiskiem akustycznym. W jednej przestrzeni może jednocześnie odbywać się wiele rozmów, spotkań i połączeń telefonicznych. Problemem nie jest wyłącznie głośność poszczególnych źródeł dźwięku. Istotne jest również to, że fale dźwiękowe odbijają się od dużych powierzchni i docierają do kolejnych stanowisk pracy.
W takich pomieszczeniach poprawa akustyki może obejmować panele ścienne, elementy sufitowe, przegrody akustyczne oraz rozwiązania wolnostojące. Ich zadaniem jest zwiększenie powierzchni pochłaniającej i ograniczenie niekontrolowanych odbić. Nie istnieje jednak uniwersalna liczba paneli, którą można zastosować w każdym open space. Liczy się kubatura pomieszczenia, jego wyposażenie, materiały wykończeniowe, liczba użytkowników i rozmieszczenie powierzchni pochłaniających.
Więcej przeczytasz tutaj.
Gdy trudno zrozumieć rozmówcę
Jednym z ważniejszych powodów do poprawy akustyki jest słaba zrozumiałość mowy.
Może pojawić się w sali konferencyjnej, biurze, restauracji, recepcji, sali szkoleniowej, a nawet w domu. Jeżeli dźwięk odbija się od wielu powierzchni, kolejne odbicia nakładają się na siebie i utrudniają odbiór rozmowy.
W efekcie uczestnicy spotkania zaczynają mówić głośniej, prosić o powtórzenie wypowiedzi albo zwiększać głośność podczas wideokonferencji. W takim przypadku problemem nie musi być brak odpowiedniego sprzętu. Czasem trzeba najpierw poprawić akustykę samego pomieszczenia.
Gdy w pomieszczeniu pojawia się wyraźny pogłos
Jednym z najczęstszych zastosowań paneli akustycznych jest biuro typu open space. W dużej otwartej przestrzeni wiele osób prowadzi rozmowy, uczestniczy w spotkaniach, korzysta z telefonów i pracuje jednocześnie. Jeżeli wnętrze ma głównie twarde powierzchnie, dźwięk może odbijać się od nich wielokrotnie i tworzyć uciążliwy pogłos.
Panele z filcu mogą być stosowane na ścianach, suficie albo jako elementy wolnostojące. Mogą również tworzyć przegrody pomiędzy stanowiskami pracy. W salach konferencyjnych poprawa akustyki ma szczególne znaczenie dla zrozumiałości mowy. Odpowiednie pochłanianie dźwięku może ograniczyć odbicia i sprawić, że rozmowa będzie bardziej czytelna. Właśnie dlatego projektowanie akustyki biura powinno uwzględniać nie tylko liczbę paneli, ale również ich rozmieszczenie, grubość i sposób montażu.
Więcej o zastosowaniu paneli akustycznych w przestrzeni typu open space przeczytasz tutaj
Czy panele akustyczne z filcu można stosować w domu?
Pogłos to jeden z najbardziej charakterystycznych sygnałów, że warto przyjrzeć się akustyce. Powstaje wtedy, gdy dźwięk wielokrotnie odbija się od powierzchni pomieszczenia i stopniowo wygasa. Im więcej twardych, odbijających powierzchni, tym większe może być to zjawisko.
W akustyce pomieszczeń wykorzystuje się między innymi parametr RT60, czyli czas pogłosu. Określa on, ile czasu potrzebuje poziom dźwięku na zmniejszenie się o 60 dB po ustaniu źródła dźwięku. Nie istnieje jednak jedna idealna wartość RT60 dla każdego wnętrza. Inne wymagania będzie miało studio muzyczne, inne sala konferencyjna, a jeszcze inne mieszkanie czy restauracja.
Dlatego ocena akustyki powinna uwzględniać funkcję pomieszczenia, a nie tylko sam pomiar czasu pogłosu
Gdy projekt wnętrza opiera się głównie na twardych materiałach
Nowoczesne wnętrza często wykorzystują szkło, beton, kamień, gres, drewno czy metal. Materiały te mogą świetnie wyglądać, ale wiele z nich charakteryzuje się wysokim odbiciem dźwięku. Sama obecność twardych powierzchni nie oznacza jeszcze, że wnętrze będzie miało złą akustykę. Problem pojawia się wtedy, gdy brakuje odpowiedniej równowagi pomiędzy powierzchniami odbijającymi i pochłaniającymi dźwięk.
Dlatego akustykę najlepiej uwzględnić już na etapie projektu wnętrza. Wtedy można zaplanować panele akustyczne tak, aby były częścią aranżacji, zamiast dodawać je dopiero po zakończeniu remontu.

Gdy zmieniamy aranżacje istniejącego wnętrza
Wymiana wykładziny na twardą podłogę, usunięcie zasłon, zmiana mebli, zabudowa części ścian czy zwiększenie liczby przeszkleń wpływają na sposób, w jaki dźwięk rozchodzi się we wnętrzu. Dlatego jeżeli po remoncie pomieszczenie zaczyna być wyraźnie bardziej „echo” niż wcześniej, nie musi to być subiektywne wrażenie. Zmieniły się jego właściwości akustyczne.
W takiej sytuacji warto najpierw sprawdzić, co zmieniło się w przestrzeni, a dopiero później dobierać konkretne rozwiązania.
Poprawa akustyki nie jest zarezerwowana dla biur i dużych przestrzeni komercyjnych. W domu problem może pojawić się w salonie z dużymi przeszkleniami, otwartej kuchni połączonej z jadalnią, domowym biurze, pokoju dziecięcym czy pokoju multimedialnym.
Wysokie pomieszczenie, duża ilość szkła, betonowa podłoga i minimalistyczne wyposażenie mogą stworzyć wnętrze atrakcyjne wizualnie, ale trudniejsze akustycznie.
W takim przypadku nie zawsze potrzebna jest duża ingerencja. Czasem odpowiednio zaprojektowane panele akustyczne na ścianie, elementy sufitowe lub inne powierzchnie pochłaniające dźwięk pozwalają poprawić komfort bez zmiany charakteru całego wnętrza.
Od czego zacząć poprawę akustyki?
Największym błędem jest rozpoczęcie od pytania: „Jakie panele akustyczne kupić?”
Najpierw warto odpowiedzieć na inne pytania: jaki jest problem, gdzie powstaje, jak wykorzystywane jest pomieszczenie i jakie powierzchnie dominują we wnętrzu? Dopiero później można zdecydować, czy potrzebne są panele ścienne, sufitowe, przegrody, elementy wolnostojące czy połączenie kilku rozwiązań.
W przypadku większych i bardziej wymagających przestrzeni pomocna może być analiza akustyczna. Pozwala ona ocenić między innymi czas pogłosu i wskazać, jaka ilość oraz rodzaj materiałów pochłaniających będą potrzebne.
Dobra akustyka nie polega na tym, żeby w pomieszczeniu było jak najciszej. Chodzi o to, żeby dźwięk zachowywał się w nim odpowiednio do jego funkcji.
Dlatego najlepszym momentem na poprawę akustyki jest niekoniecznie chwila, gdy problem stał się już uciążliwy. Często warto pomyśleć o niej wcześniej – podczas projektowania wnętrza, zmiany jego funkcji albo planowania remontu.
